Muszkieterowie
nemopic nemoabyss
crew2
Linia
glob
linieStil

Established April 2004 - Last Update 18.09.2016

linieStil

Muszkieterów trzech

3 musketireFrancuski grafoman nazwiskiem Dumas, w swym poczytnym dziele “Trzej Muszkieterowie” nakreślił sielankową historię miłosną zahaczającą niechcący o poważne tematy lojalności. Otóż powieść owa, obliczona na gusta praczek i prasowaczek epoki, opowiada historię trzech do imentu skretyniałych żołdaków. Głównym zajęciem tych panów, wg Dumasa, jest picie bez umiaru, napastowanie seksualne pracowniczek najemnych dworu, żarcie bez granic, spanie i w przerwach, prowokowanie burd z byle powodu. Tych trzech dżentelmenów poznaje pewnego pajaca z prowincji, którego celem życiowym jest prowadzenia egzystencji podobnej do wyżej opisanej. Nie należy się temu dziwić, tym młodym człowiekiem kierowały zapewne te same motywy, które obecnie kierują młodymi ludźmi startującymi do kastingów telewizyjnych, lub Obrony Terytorialnej pana Antoniego.

Ale do rzeczy.....

W tym czasie gdy nasi panowie usiłują wytrzeźwieć, królowa państwa, zdeklarowana nimfomanka, zajmuje się czynami lubieżnymi z głową wrogiego mocarstwa, oddając mu przy okazji spory majątek w postaci biżuterii. Dzisiaj nazwano by to zdradą stanu i sprzeniewierzeniem majątku narodowego w celach prywatnych. Pojawia się postać kardynała Richelieu, duchownego zatroskanego zdradą i rozwiązłością prominentów. W powieści pana Dumas, przedstawionego jako wampira i krwiopijcę bez serca.

Kardynał stara się wywlec na światło dzienne zdradę stanu i pościeli królewskiej, w czym czynnie przeszkadzają mu balujący dworzanie i wspomniani już mundurowi. Za namową dworskich dziewek, popartą usługami natury cielesnej, naszych już czterech muszkieterów, udaje się na teren wroga. Tam zostają przyjęci bardzo serdecznie i ugoszczeni z honorami jakie oddaje się zwyczajowo mundurowym wrogiego państwa. Udaje im się także przeszmuglowanie wspomnianych precjozów, co można by uznać przy odrobinie zdrowego rozsądku za kolaborowanie z wrogiem, utrudnianie śledztwa, matactwo i fałszowanie dowodów przestępstwa. Ale nie u pana Dumas. U pana Dumas jedyna osoba która działa w interesie państwowym, wychodzi na durnia i kompletnego wała.

Ku ubolewaniu kapitana Nemo, ten sposób pojmowania rzeczywistości, mocno zakorzenił się w świadomości polskiej widowni. Wydawać by się mogło, że kapitan dzieli włos na czworo. To przecież tylko powieść o charakterze przygodowo-miłosnym i nie róbmy z tego zaraz wielkiego halo. Oczywiście, że kapitan nie traktuje produkcji pana Dumas jako źródła historycznego, natomiast inni pozwolili by romantyczne duperele Francuza zalęgły się im w głowach i przesłoniły reali życia, polityki i prawodawstwa.

Wyobraźmy sobie teoretyczną sytuację w której żona prezydenta RP ma romans z panem Putinem i daje mu jakieś świecidełka ze skarbca. Służba tajna odkrywa sprawę i stara się polskiej głowie państwa otworzyć oczy. W tym czasie czterech oficerów jednostki specjalnej jedzie do Moskwy, tam ciężko pije z byłymi KGB-owcami i wraca do kraju z biżuterią i kacem. Jestem ciekaw czy czytałoby się to z tak lekkim sercem. Ale po jakie licho teoretyzować skoro są realne przykłady podobnego myślenia wśród polskich Dumasów polityki.

Byli w Polsce tacy dla których pewien były polski pułkownik na emigracji, sprzedający tajne plany wojskowe wrogiemu na lata 80-ąte mocarstwu zasługuj na medal imieniem Trzech Muszkieterów i honory bohatera narodowego. Na tego człowieka istniał prawomocny wyrok polskiego sądu wojskowego, a mimo to zostaje on oficjalnie zaproszony do kraju. Przed aresztowanie chronił go żelazny list prezydenta. Jednocześnie w tym samym czasie gnoiło się w całej prasie krajowej osobę z innego ugrupowania politycznego, co do której istnieją jedynie poszlaki kontaktów z pracownikami tajnych służb innego mocarstwa, które nawiasem mówiąc było nam wtedy oficjalnie przyjazne. Ot, taki relatywizm myślenia, który dał w Polsce początek myślenia ala Dumas.

Cpt.Nemo nie ocenia tutaj motywów działania tych ludzi, czy były słuszne czy nie, co było zdradą a co nie. Ocenia jedynie fakty. Jeżeli w jakimkolwiek kraju prawodawstwo ma być poważnie traktowanie, to nie można go traktować z lekkością pana Dumas. Należy w pierwszej kolejności wnieść pozew do sądu o anulowanie poprzedniego wyroku, a dopiero potem witać kogoś z honorami i orkiestrą cygańską. Nie wolno rozdawać żelaznych listów jak biletów do cyrku. Taki bilet otrzymał od Prezydenta RP bokser Gołota, mimo że był ścigany na terenie kraju za ciężkie i brutalne pobicie niewinnego człowieka. Ale Gołota to była nasza duma narodowa, nasz lek na kompleks zaścianka. Pojechał w wielki świat i wali po mordach jankesów. Nasz chłopak, swojak, a że ręka ma trochę zbyt lekką? Komu to przeszkadza, chyba tylko temu który z powodu braku sprawnie działającego mózgu u pana boksera, zostanie kaleką do końca życia. Taki  myślenia, jestem przy paśniku, prawo jest ponad mną.

Opisane fakty miały miejsce kilka lat temu, ale podobne kurioza powtarza każda kolejna ekipa rządząca. W oczach kapitana głównym problem kraju nad Wisłą jest problem pokoleniowy. Nadal rządzą nami ludzie wychowani w czasach demokracji ludowej, gdzie prawo było traktowane instrumentalnie w celu realizowania planów politycznych. Mają oni mentalność pana Dumas. Wszyscy.

W Niemczech pod presją społeczną starano się wytoczyć proces jednej z głównych postaci życia politycznego byłego NRD, panu Szalt-Golodkowskiemu. Prowadzono go zgodnie z literą prawa Republiki Federalnej Niemiec. Ku rozczarowaniu publiki adwokaci pana Golodkowskiego wybronili go z prawie wszystkich zarzutów. Otrzymał jakiś drobny wyrok w zawieszeniu i tyle. Ten sam los przypadł w udziale Markusowi Wolfowi, szefowi NRD-owskiego wywiadu. Takie jest prawo i nikt w Niemczech nie odważył się wywierać presji na komplet sędziowski gdyż w tym państwie prawo traktowane jest z należytą powagą.

Od ferowania wyroków są sądy i sędziowie o czym w Polsce tak często się zapomina. Prokuratorzy są od ścigania przestępców, a nie wrogów politycznych rządzącej ekipy o czym zapomniał zapewne na przykład taki pan Ziobro, a także pan Andrzej rozgrzeszający człowieka jeszcze przed wydaniem wyroku przez sąd. W Polsce z bandytów robi się bohaterów, a z bohaterów kanalie. Wszystko w interesie własnym.

A nawiasem mówiąc kapitan  bardzo lubi książki pana Dumas, tyle że traktuje je jako zabawną fikcję literacką.

LiniaEnd

VISITORS