Raport #15
nemopic nemoabyss
crew2
Linia
glob
linieStil

Established April 2004 - Last Update 18.09.2016

linieStil

11.09.2016 - dzisiejszy donos pod hasłem:  "Przeciętny Polak uważa, że to, co myśli ze szwagrem, to opinia całego narodu.”

pipmJakiś czas temu poseł Kropiwnicki z PO wytoczył proces najładniejszemu wiceministrowi z rządu pani Szydło (wliczając w to i samo Szydło), niejakiemu Patrykowi Jakiemu. Pan Patryk twierdził, że Kropiwnicki wraz z żoną prowadzi we własnym domu ekskluzywną agencję towarzyską. Może nie został wpuszczony i chciał się zemścić? Trudno powiedzieć. Mówiąc szczerze bardzo dziwię się posłowi, że postanowił załatwić sprawę na drodze sądowej, same z tego kłopoty, choć faktycznie sporo rozrywki.

Ja bym wyszedł na mównicę sejmową, ustrojony w biały garnitur, złoty łańcuch i Rolexa, odgasił cygaro o mikrofon i powiadomił pozostałych posłów, że wizytówki rozdaje żona w kuluarach, a co dziesiąty poseł dostaje 50% rabatu. Następnie spojrzałbym wymownie na premierzycę i filozoficznie stwierdził, że lepiej prowadzić w domu niż w pracy, a na koniec wskazał palcem Jakiego i rzekł “A ty Panie Ładny możesz se najwyżej popatrzyć, bo ciebie nadal nie wpuszczę, konkretnie poseł Liroy, bo stoi na bramce”.

Ale Kropiwnicki strzelił focha i poleciał naskarżyć do wymiaru sprawiedliwości na wiceministra tegoż wymiaru. To trzeba być nienormalnym chyba. 
W sądzie okazało się jednak, że wiceminister tego wymiaru jest faktycznie byle Jaki. Na początek Jaki siadł w końcu stoła. Podparł się w boki jak basza; „Hulaj dusza! hulaj!” — woła, Śmieszy, tumani, przestrasza. 
Niestety trafił na sędzinę Fronczyk, która już nie takich-Jakich widziała, nie da się zastraszyć i jest strasznie Twardowska. Pani Alicja pokazała swoje jaja Jakiemu twierdząc, że takie trzeba mieć by się do Fronczyk dobrać, a skoro synku takich nie masz to marsz do domu i przyjmij do wiadomości, że wiceminister sprawiedliwości jednak powinien znać orzecznictwo Sądu Najwyższego – a sprawa uchylenia immunitetów parlamentarzystom w sprawach z powództwa cywilnego była przedmiotem głośnego wyroku SN z 2007 roku. 
Lekcje odrobić i nie garb się Patryk, potem możesz iść na podwórko pobawić się z chłopakami od Antoniego

IcoPuc

Wieś Jaszczurowa w powiecie wadowickim słynie z tradycji pszczelarskich. Dawniej obok niemal każdego domu stało po kilka uli. Mieczysław Jamróz, lat 82, ma ich najwięcej, czyli jest podłym kułakiem żyjącym z niewolniczej pracy zwierząt. I wszystko byłoby dobrze, ale Jamroza pszczoły nie potrafią się niestety zachować w towarzystwie i tym samym przeszkadzają letnikom lepszego sorta. Topią się Januszom w dmuchanych basenach, wpadają do napojów, wlatują do domów, żądlą w dupę prawdziwych patriotów, bzyczą w obcym języku i temu podobne numery. - W takim sąsiedztwie nie sposób wypoczywać! 
Sprawę oddano do sądu z powództwa kilku Januszów i Grażyn. Pierwsza instancja okazała się spadkiem po komunie i oddaliła pozew, druga w Krakowie kazała poganiaczowi pszczół te ostatnie zlikwidować, czyli zagazować.

Może nie jest to jakiś ważny news, a tylko przyczynek do dziejów głupoty, ale ja mam pewne obawy. No bo wyobraźmy sobie, że letnikom z okolic Smoleńska zaczną przeszkadzać nisko latające samoloty, co wpadają w mgłę, niszczą brzozy, rozbryzgują parówki po okolicy i bzyczą w obcym języku. Nie.... wolę nie myśleć. Wolę nie myśleć tym bardziej, że według żurnalisty Gmyza (TVP Info) prokuratura zmieni zarzuty wobec rosyjskich kontrolerów, którzy 10 kwietnia 2010 r. byli na wieży w Smoleńsku. Teraz mają oni zostać oskarżeni o umyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu lotniczym. Strach myśleć co wymyśli druga instancja w Moskwie.

IcoPuc

G. Wierzchowski, redaktor naczelny portaliku "Niezaleznej.pl", dziennikarz Gazety Polskiej, o którym pisałem w poprzednim donosie, pod presją i krytyką społeczną tłumaczy zawiłości stylistyczne swojej kretyńskiej wypowiedzi na temat obijania mordy za szwabską mowę w miejscach publicznych (czytaj narodowych). Otóż samozwańczy profesor Miodek dla ubogich (duchem) twierdzi, że akcent należy stawiać na słowo “DOPIERO” teraz obija się mordy i to dobrze ma świadczyć o prawdziwych Polakach, że niby tyle lat byli tacy cierpliwi i odporni na cierpienie. 
Przypomina to trochę dowcip o krwawym Feliksie, który dzieciom wręczającym mu kwiaty zaproponował żeby “Paszli w Chuj”, a przecież mógł ubić. I znów byłoby śmiesznie, gdyby to co z siebie wydala redaktor Wierzchowski było jedynie dowcipem, niestety on naprawdę wydala z siebie takie rzeczy. 

IcoPuc

Redaktor Lis (najładniejszy polski redaktor) zapomniał w domu słownika wyrazów bliskoznacznych i nazwał na Tweeterze wiceministra Jakiego, kretynem. Dokładnie napisał: “Myślałem, że to cynik. A to kretyn”. Z merytoryczną zawartością myśli nie będę dyskutował, natomiast można to samo inaczej opakować, tym bardziej jeśli się we własnych oczach pretenduje do miana primabaleriny medialnej, guru i sumienia polskich dziennikarzy. A na to wygląda. 
Jakieś 2 tygodnie temu, podczas audycji w TOK FM redaktor Grzegorz Sroczyńskie (Wyborcza) nieszczęśliwie pozwolił sobie na skrytykowanie redaktora Lisa za dzielenie dziennikarzy na sorty i chęć dyscyplinowania środowiska. Skrytykował także za dzielenie społeczeństwa na lepszych i gorszych w zależności od tego czy pobiera się świadczenie 500+ i spędza urlop nad polskim morzem. Czyli za dwa artykuły z aktualnego wtedy Newsweeka.

Pan Lis tak się zdenerwował, że aż puder mu się posypał z twarzy na garnitur i natychmiast zadzwonił do redakcji proponując panu Sroczyńskiemu czytanie ze zrozumieniem. Uświadomił też redaktorowi wyborczej, że krytykowanie Lisa za cokolwiek jest pisowską narracją.
Pan Sroczyński zachował zimną krew, zaznaczył, że nie jemu jednemu nie podobają się solowe wykonania Jeziora Łabędziego z Lisem w roli głównej, więc jeśli trzech mówi ci, że jesteś pijany, to idź się połóż. 
Wymianę uprzejmości zakończył wtedy Jacek Nizinkiewicz z „Rzeczpospolitej” mówiąc, że “ Ja chyba też tę pisowską narrację wyznaję (...) mówienie o pisowskiej narracji, jeśli ktoś ma inne zdanie, (...) jest absurdalne.
Przyznaję, że nigdy nie przepadałem za panem Lisem, który jest w moich oczach medialną formą balonu stratosferycznego, im wyżej- tym bardziej się nadyma. W każdym razie myślałem że to tylko cynik...

IcoPuc

Media podają, że wiele polskich szkół chce kontynuować piękną staropolską tradycję obowiązkowego zganiania uczniów do kin na patriotycznie poprawne gnioty i tym uratować od bankructwa kina, które zdecydowały się na wyświetlanie filmu “Smoleńsk”. 
Bardzo dobra inicjatywa oddolna. Mam jeszcze pomysł by dyskietkę DVD z filmem dodawać do każdej flaszki wina “Husarz”, jako bonus od ojczyzny dla patrioty. 
Mamy tylko jedną uwagę do producentów nośnika informacji. Na takich dyskietkach jest zawsze dział “Take off”, czyli zestaw scen wyciętych z filmu. Błagam was na wszystkie świętości nie umieszczajcie tam sceny ucieczki Macierewicza pociągiem, wypowiedzi generała Błasika “Zmieścisz się śmiało”, Wypowiedź Kazany “Musimy to robić do skutku” i wypowiedzi Protasiuka “Jak nie wyląduję, to mam przerypane”. Takie sceny odbiegające od faktów historycznych mogą prawdziwemu patriocie tylko w głowie zamieszać, tym bardziej jeśli flaszkę już skonsumował.

IcoPuc

Pani minister edukacji Anna Zalewska nie chce rozmawiać na temat szczegółów planowanej reformy szkolnictwa. Swoją niechęć uzasadnia następująco - Nie będziemy mówić o szczegółach, bo istnieje niebezpieczeństwo dowolnego interpretowania każdego słowa.
Brawo Pani Anno, nareszcie ktoś z jajami kończy liberalne dyskusje na temat “co autor miał na myśli”. Jak przyjdzie czas, to wam władza powie.
Pani Minister odmówiła też na konferencji prasowej odpowiedzi na pytanie, czego uczona będzie młodzież zgodnie z nowym programem nauczania, pomijając zamach smoleński.
Słusznie, tylko idiota zaczyna czytanie kryminału od końca. Idźcie do szkoły, to się dowiecie.

IcoPuc

Te grzyby zaczynają mnie denerwować.

LiniaEnd

VISITORS