Voyage Plan
nemopic nemoabyss
crew2
Linia
glob
linieStil

Established April 2004 - Last Update 18.09.2016

linieStil

Piraci-blackOd wielkiego kosmicznego Pada-Boom minęło już wystarczająco sporo czasu aby nasza planeta tak dotąd w stosunku do nas cierpliwa, stała się oazą spokoju, dobrobytu i wszystkiego co najlepsze nie tylko z okazji świąt bożego narodzenia. Niestety świat ożywiony pełen jest nie tylko zagadek i tajemnic ale również niestety typów utrudniających naszej matce naturze realizację jej ambitnych planów. Inwencja ludzka w dziedzinach utrudniania sobie i innym żywota, podstawiania świni i podrzynania gardła bliźniemu, jest w zasadzie od setek a może tysięcy lat nieograniczona. Niewyczerpalne jest także źródło z którego czerpią pokolenia maniaków, zajmujących się objaśnianiem i rozgrzeszaniem wymienionych powyżej poczynań. Jak grzyby po deszczu w Czernobylu, na świat przychodzili, przychodzą i będą przychodzili fanatycy, pomyleńcy, nawiedzeni, czuby i psychole, których jedynym zadaniem jest zaszczepienie swojej paranoi tej części społeczeństwa, która przypadkiem niejako nie popadła jeszcze w masową schizę. Tak było zawsze i nikomu to nie przeszkadzało, gdyż odsetek pomigańców do reszty pospólstwa był niewielki a ich możliwość oddziaływania także ograniczony. Dopiero wynalazek niejakiego Gutenberga poczynił przełom w szerzeniu do cna poronionych idei.

Niestety, druga połowa XX-go wieku przyniosła nie tylko tak niewinne wynalazki jak napalm, bomba atomowa czy pomarańczową śmierć, ale coś znacznie niebezpieczniejszego - MEDIA. Tym oto sposobem w ręce fanatyków wpadło całe spektrum fal od podczerwieni do ultrafioletu, na którym umieścili tysiące kanałów radiowych i telewizyjnych. Naszą planetę oplata gęsta sieć telefoniczna i internetowa, a z góry patrzą na nas satelity swoimi stalowo-silikonowymi ślepiami. Zabawa trwa nieprzerwanie, jak nieprzerwanie trwa eksperyment na naszych mózgach. Kto jeszcze w niej nie uczestniczy, w krainach o systemie zamordystycznym zostanie do niej zmuszony. W tak zwanych państwach demokratycznych zaprzańcom zostanie medialnie wyprany mózgownica, a jeśli i to nie pomoże zostaną owe osobniki wyrzucone poza nawias społeczny. A więc decydować się szybciej gdyż:

Ladys & Gentelman It’s a Show Time !

A przecież wszystko tak ładnie się zaczęło, spokojnie i sielankowo jeśli dać wiarę klechom i nie brać pod uwagę wspomnianego Pierdut. Już na samym początku za sprawą genetycznej pomyłki, dostaliśmy w prezencie od mateczki natury rozdymany ponad miarę mózg i jako jedyni na tej planecie, posiadamy ten organ w rozmiarach zgoła nam zbędnych. I choćbyśmy się zebździli pod siebie i tupali nogami, wykorzystujemy jedynie 10% jego potencjału. Biorąc pod uwagę, że używając jedynie ten drobny ułamek możliwości, przypominamy pijaną małpę z brzytwą w łapie, możemy się jedynie cieszyć. że natura połapawszy się co narobiła, zamontowała nam gdzieś zaworek. Nie pragnę doczekać dnia gdy jakiś domorosły haker znajdzie to miejsce i zamontuje nam jak trojana jakiś przemyślny sylikonowy bajpas. Mogę się jedynie domyślać, że dostanie za swą głupotę nagrodę Nobla a potem strzeli sobie w łeb, gdy dotrze do niego że twórcy Cyklonu-B byli przy nim niedorozwiniętymi skautami. Wydawałoby się więc, że skoro zostaliśmy tak genetycznie skrzywdzeni, powinniśmy siedzieć cicho na dupie i nie kombinować jak koń pod górę, ale....

Nie z nami takie numery !!!

Rodzaj ludzki gdy tylko zmiarkował, że kombinuje deko cwaniej niż reszta menażerii, popadł w zbiorowy narcyzm. Niezależnie od koloru sierści, miejsca zameldowania, klimatu i rozmiaru butów i wielkości przyrodzenia zgodziliśmy się jednogłośnie, że jesteśmy niechybnie miotem bogów, w najgorszym oczywiście wypadku. No po prostu cały tatuś. W miarę oddalania się od drzewa, z którego jak podejżewam wykopała nas sprytniejsza małpa, rozwijaliśmy coraz bardziej bajeczne teorie “w tym temacie”. Obecnie, ilość obowiązujących teorii naszego Genesis, może przyprawić o migrenę nawet operatora młota pneumatycznego, nienawykłego do intelektualnego pieprzenia na trzeźwo. Jeśli zapytać tego zapewne miłego człowieka o nasze pochodzenie, czyli skąd się bierzemy, powie nam zapewne, że z dupczenia, co nie będzie pozbawione sensu lecz nie zadowoli intelektualisty. Ten zapewne, przyzwyczajony do ściągania skórki z gówna, wytoczy argumenty nie do obalenia, jeśli przytaczane na imieninach u cioci po sporej ilości gorzały. ale....

Na dobrą sprawę, nikt nie potraktuje poważnie domniemywań, jakoby matkowała nam przypadkowa synteza aminokwasów białkowych, które ożywiły materie do tego stopnia by jej końcowym ogniwem stał się homo-sapiens. W końcu szansa aby pod jakimkolwiek przypadkowym wpływem atomy materii połączyły się w ileś tam tysięcy potrzebnych do życia skomplikowanych układów chemicznych, jest równa szansie wyrzucenia trzema kostkami do gry w kości, samych szóstek i to 50000 razy z rzędu. Ha, szczęścia życzy kominiarz.

Nawiasem mówiąc, tego ożywienia związków białkowych nie udało się jak dotąd powtórzyć w warunkach laboratoryjnych z wyjątkiem chyba kilku sklepów spożywczych na Mazurach, gdzie i tak spory wkład w dzieło stworzenia miały ordynarne i upierdliwe muchy. Nikomu też nie udało się przydybać kosmitę dymającego w pobliskiej leszczynie cycatą ziemiankę. Nie przeszkadza to jednak gronu czasami zacnych obywateli domniemywać, że tak właśnie było i naszym protoplastą wg. Herr Denikena był pozaziemski sodomita. Wydawałoby się zatem, że nie możemy się zgodzić co do naszego protoplasty, choć w jednym punkcie jesteśmy zgodni, że naszemu pojawieniu się towarzyszyła zapewne cygańska orkiestra grająca w zachwycie „hej sokoły”. Wprawdzie co jakiś czas pojawiały się osoby psujące zabawę, takie jak Sokrates, Kopernik, Magellan, Newton czy w końcu Einstein, lecz psuli oni nam nasze dobre samopoczucie na krótko. Z dniem wymyślenia maszyny parowej, popadliśmy ponownie w stan pychy i próżności, rozpoczynając permanentny bal, trwający do dzisiaj, z krótkimi przerwami na wyżynanie się. A więc....

Niech żyje BAL !!!

Tym oto sposobem, załoga Nautilusa postanowiła odciąć się od tego wszystkiego, od masowego prania mózgów i droga podwodną udać się na wyspy świętego spokoju. Reszta gawiedzi ma zatem możliwość dalszego beztroskiego balowania w pociągu pędzącym w stronę betonowej ściany, życzymy zatem miłego przebudzenia na tamtym świecie. Puki co wychylamy za was na pożegnanie szklaneczkę “Ballantines”.

Cpt.Nemo & Crew

.

Jeśli masz wrażenie, że w jakiś tajemniczy sposób jesteś potrzebny temu panu i jemu podobnym

Unclesam

Jeśli obawiasz się, że każdego dnia ktoś chce podstępnie wpłynąć na twoje i tak już skomplikowane życie

cos_ty_zrobil

Jeśli boisz się włączyć telewizor by nie natknąć się na kogoś kto przemawia do ciebie słowami z innej planety

INeedYou

Jeśli wiesz o tym, że ten człowiek i jemu podobne indywidua nie potrzebują ciebie, gdyż mają jakieś 1,5 miliarda innych frajerów

yel

Wtedy masz pewność tego, że jesteś gotowy do podróży razem z nami.
Nie oszukuj się dłużej, masz po prostu dosyć tego wszystkiego i jedyna rzecz jakiej pragniesz to
święty spokój

LiniaEnd

VISITORS